Meble kuchenne szczecin - Outsourcing HR/IT - Blogi - filmiki - Pozycjonowanie stron - notebook lenovo - stojaki reklamowe - piekarnik amica - hosting - filmy blu-ray - manekiny całopostaciowe - sprzątanie biur - Ryszard Krauze

alveo | alveo Ciało człowieka » Blog Archive » Tętnica szyjna

Tętnica szyjna

Emma wzięła głęboki oddech. Todd miał rację. We wrogim środowisku przestrzeni kosmicznej nie wolno nigdy chodzić na skróty. Sprawdziła szczelność śluzy załogowej, zaczekała, aż wyrówna się ciśnienie, i dopiero wtedy otworzyła następny właz prowadzący do śluzy wyposażeniowej. Tam szybko zdjęła rękawice. Rosyjski kombinezon zdejmuje się łatwiej niż amerykański, ale i tak zrzucenie plecaka z systemami podtrzymania życia i wyślizgnięcie się ze skafandra zajęło jej dużo czasu. Na pewno nie zdążę na czas, pomyślała, wierzgając wściekle, żeby oswobodzić stopy z górnej części kombinezonu. To rytm agonalny, przemknęło jej przez głowę. Miała ostatnią szansę, żeby uratować Dianę. Ubrana tylko w chłodzoną wodą bieliznę otworzyła właz prowadzący do stacji. Chcąc jak najszybciej dotrzeć do pacjentki, odepchnęła się od ściany i zanurkowała głową naprzód w otwór włazu. Coś mokrego chlapnęło jej w twarz, na chwilę ją oślepiając. Minęła uchwyt, zderzyła się z przeciwległą ścianą i przez kilka sekund dryfowała oszołomiona, mrugając powiekami i czekając, aż ustąpi piekący ból. Co mi wpadło do oczu? ? zastanawiała się. Tylko nie jajeczka! Proszę, tylko nie jajeczka… Powoli odzyskiwała wzrok, w dalszym ciągu nie rozumiała jednak, co przed sobą widzi. W pogrążonym w półmroku węźle unosiły się gigantyczne bańki. Poczuła, jak coś mokrego dotyka jej ręki, a potem zobaczyła czarny kleks, który rozlał się na jej rękawie. W różnych miejscach chłodzonej wodą bielizny zakwitały kolejne ciemne plamy. Przysunęła rękaw do światła. Przerażona spojrzała na wiszące w cieniu wielkie bąble. Było ich tak dużo… Szybko zamknęła właz, żeby uchronić przed skażeniem śluzę. Było zbyt późno, żeby zabezpieczyć resztę stacji; bańki dotarły już wszędzie. Dała nurka do modułu mieszkalnego, otworzyła zestaw ochronny i założyła maskę i gogle. Może krew nie była zakażona. Może zdoła się jakoś uratować. Odepchnęła się od ściany węzła i wpłynęła do Zarii. W porównaniu z amerykańską częścią stacji moduł rosyjski wydawał się skąpany w świetle. Krople krwi przypominały fruwające w powietrzu wesołe baloniki. Niektóre rozprysły się o ściany, barwiąc je na czerwono. Nie udało jej się ominąć jednej z olbrzymich baniek, która znalazła się dokładnie na jej drodze. Instynktownie zamknęła oczy, gdy krew zachlapała jej gogle. Dryfując na oślep, wytarła je rękawem i zobaczyła tuż przed sobą kredowobiałą twarz Michaela Griggsa. Wrzasnęła ze strachu i machając rękoma, próbowała się na próżno cofnąć. Nie mogła oderwać wzroku od wielkich czerwonych bąbli, wciąż przylegających do ziejącej na jego szyi rany. Stąd wzięła się cała ta krew ? z przeciętej tętnicy szyjnej. Mobilizując całą siłę woli, dotknęła szyi Griggsa z drugiej strony i poszukała pulsu.

Leave a Reply